piątek, 24 stycznia 2014

"Każdy Kurtz ma swojego Marlowa."

Timothy Irving Frederick Findley, nieformalnie nazywanym Tiff lub Tiffy, był kanadyjskim powieściopisarzem, dramaturgiem jak również aktorem odnoszącym sukcesy. Dzięki Thorntonowi Wilderowi, Findley zaprzyjaźnił się z aktorką Ruth Gordon, której praca jako scenarzystka i dramaturg, zainspirowała go do pisania. Po tym, jak Findley opublikował swoje pierwsze opowiadanie w "Tamarack Review," Gordon zachęciła go, aby zajął się pisaniem na poważnie i w latach sześćdziesiątych porzucił aktorstwo na dobre.

Dwie pierwsze powieści Findleya The Last of the Crazy People (1967) oraz The Butterfly Plague (1969), po raz pierwszy zostały opublikowane w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych po tym jak zostały odrzucone przez kanadyjskich wydawców. Jego trzecia powieść, The Wars (1977), została przyjęta z wielkim uznaniem w Kanadzie oraz uznana za najlepszą powieść roku 1977 (Governor General's Award for English-language fiction), a w 1981 na jej podstawie powstał film pod tym samym tytułem.

Styl pisarski Findleya określany jest jako Southern Ontario Gothic. Jest to swoisty rodzaj powieści grozy, której miejscem akcji jest południowe Ontario, czyli Toronto oraz inne większe przemysłowe miasta, takie jak Windsor, London, Hamilton, St. Thomas czy St. Catharines.  Ale tak właściwie to o czym jest taka powieść grozy z południowego Ontario? Zazwyczaj jest tak, że powieść grozy opisuje i analizuje zło oraz jego rolę w ludzkiej duszy. Podobnie jest też i u Findleya. Wszyscy bohaterowie oraz ich działania skierowane przeciwko ludzkości, logice, moralności są piętnowane w imię małomiasteczkowej protestanckiej moralności i hipokryzji tak charakterystycznej dla tego regionu.

To tyle tytułem jakby wstępu.
Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o ksiażce Findleya, Headhunter (1993). Akcja powieści dzieje się w Toronto opętanym tajemniczą chorobą zwaną sturnusemią, przenoszoną przez szpaki. Lilah Kemp, schizofreniczka, obdarzona niezwykłymi mocami, przez przypadek uwalnia Kurtza z 92 strony Jądra ciemności Josepha Conrada. Kurtz nie jest tylko wytworem jej wyobraźni, jest również szefem Instytutu Psychiatrii Parkina w Toronto. Jednak z powodu przyjmowanych leków na schizofrenię nie jest w stanie umieścić Kurtza z powrotem na łamach książki, a tym samym  zmuszona jest odszukać Marlowa, który pokonałby Kurtza
Rupert Kurtz, jako psychiatra, nie jest zainteresowany polepszaniem stanu zdrowia psychicznego swoich pacjentów, bardziej interesuje go to jak daleko moga sie posunąć, aby zrealizować swoje najbardziej wynaturzone, niebezpieczne i często nielegalne pragnienia i fantazje. Szczególną radość sprawia mu manipulowanie wysoko postawionymi pacjentami, pozbawiając ich pieniędzy, zdrowych zmysłów lub tego co z nich pozostało a czasami nawet życia. W momencie kiedy Kurtz wydaje się być niezniszczalny, pojawia się Charlie Marlow.

Ale o co chodzi w tej powieści? Timothy Findley prawdopodobnie chce zlokalizować bądź też nazwać współczesne jądro ciemności. Jeżeli człowiek się zmienia, to czy ta zmiana pociąga za sobą pojawienie się nowych form obłędu, nowej ciemnej strony, może niekoniecznie mocy, ale na pewno ludzkiej psychiki? Findley nie do końca realizuje swoje założenie, że każdy Kurtz ma swojego Marlowa, ponieważ okazuje się w trakcie podróży w górę rzeki, że Kurtz jest o krok dalej, poznał kolejną odsłone strefy cienia. Z drugiej strony, według Findley'a, pojawienie się Marlowa jest wynikiem swoistej wdzięczności wobec Kurtza, nie tylko za doświadczenie zła ale również za znalezienie nowego sposobu walki z nim.